Advance stamping, czyli jak samemu zrobić naklejkę na paznokcie – TUTORIAL

Jakiś czas temu obiecałam Wam tutorial jak zrobić naklejkę na paznokcie z użyciem stempli, a więc oto i on 😉
Metoda jest bardzo prosta, a możliwości niemal nieograniczone 😀
Za jej pomocą wykonałam pingwinka z poniższego mani..

Jesteście ciekawe jak się za to zabrać?
Jeśli tak to zapraszam na tutorial obrazkowy 🙂

Do zrobienia całego mani użyłam:

– Orly Au Champagne
– China Glaze Passion (złote śnieżynki – niestety nie spisałam z jakich płytek je odbiłam)
– czarny lakier Konad do stempli
– biały lakier Inglot
– SpaRitual Intrigue (czerwone elementy)
– pędzelek Bundle Monster
– zmywacz
– płytki do stempli w tym pingwinek z BM-416
– stempel + zdrapka
– penseta
– bezbarwny lakier np Seche Vite

1. Odbijamy stempelek tak jak zwykle (czekamy aż wyschnie).

2. Białym lakierem wypełniamy brzuszek pingwinka. Nie musicie się martwić o zamalowanie oczu. To niejako tył naklejki, więc będą one widoczne z drugiej strony, tak jak i kontury, dlatego drobne błędy nie popsują waszej naklejki 🙂

3. Czarnym lakierem malujemy “płaszczyk”, a czerwienią dzióbek i nóżki.

4. Gotową, wymalowaną i suchą naklejkę pokrywamy w całości bezbarwnym lakierem – ja użyłam Seche Vite.

5. Zostawiamy całość do wyschnięcia.

6. Suchą naklejkę ostrożnie odklejamy od stempla np za pomocą pensety.

7. Ta wygląda naklejka po zdjęciu ze stempelka. Teraz trzeba przyciąć boki, odcinając nadmiar bezbarwnego lakieru. Ja zrobiłam tutaj błąd zostawiając zbyt dużo, co na białym lakierze bazowym kazało się minimalnie widoczne. Nie miałam tego problemu z robioną wcześniej naklejką i innym kolorem bazowym, dlatego się tego nie spodziewałam. Inna sprawa, że wtedy nie korzystałam z Seche tylko zwykłego topu, co też mogło mieć znaczenie..

8. Zostaje nam już tylko wkomponować naklejkę w nasz wzór. Ja pokryłam lakier bazowy (Orly Au Champagne) warstwą bezbarwnego topu i do niego przykleiłam naklejkę delikatnie dociskając..Po wyschnięciu całość raz jeszcze przykryłam top coatem.

Tutoriale dostępne w internecie nieco się między sobą różnią.. Głównie chodzi o końcową fazę, czyli aplikację na paznokcie.. Poza opisaną przeze mnie metodą czytałam jeszcze by zostawić naklejkę (bez warstwy top coatu) na stemplu i odbić ją na lekko wilgotnym, jeszcze klejącym się lakierze bazowym.. Osobiście nie próbowałam, nie jestem pewna czy to nie zniszczyłoby mi tego koloru bazowego. Może kiedyś to sprawdzę..
Tak czy siak metoda bardzo mi się podoba i choć jest nieco czasochłonna (głównie ze względu na to, że trzeba czekać aż warstwy dobrze wyschną) to myślę, że daje wiele możliwości.. 
Oczywiście można bawić się w kolorowanie już odbitych na paznokciach stempli (zwłaszcza jak chcemy ozdobić więcej niż jeden paznokieć), ale to przynajmniej w mojej opinii jednak trudniejsze. Mając naklejkę na stemplu możemy bardzo precyzyjnie pokolorować wzór.. Pingwinek był prosty, ale można w ten sposób tworzyć o wiele bardziej skomplikowane i wielokolorowe naklejki.. Ogranicza Was jedynie wyobraźnia 🙂
Tak więc moim zdaniem zdecydowanie warto taką naklejkę zrobić jako akcent na jeden czy dwa paznokcie..
A Wam jak ta metoda się podoba? Próbowałyście już? Macie ochotę sprawdzić jak to działa? 🙂

PODOBNE POSTY

48 komentarzy

  1. Coś genialnego! 🙂 Koniecznie muszę to wypróbować bo wygląda genialnie! 🙂 Osobiście uwielbiam kolorowanie wzorów bezpośrednio na paznokciu, ale ten sposób też mi się podoba! 🙂 Super wykonanie 🙂

    1. Wiem, wiem kochana.. Jesteś w tym mistrzynią 😀
      Ja ostatnio też bardzo lubię kolorowe stemple i malując wszystkie 10 paznokci na pewno zostanę przy "klasycznym" podejściu, ale jak będę chciała tylko jakiś fajny akcent na paznokieć dorzucić, to zdecydowanie sięgnę po tę metodę, bo daje olbrzymie możliwości i ułatwia precyzyjne malowanie 🙂

    2. To jest super bo stempel nabiera takiego totalnego trójwymiaru dzięki kolorowaniu 🙂 Dokładnie, ja na pewno spróbuję i Ci się pochwalę efektem ^^ :*

    1. Byłam przekonana, że większość ludzi o niej już gdzieś słyszała.. Tym bardziej cieszę się, że przeczytałaś o niej najpierw u mnie 🙂

  2. Fantastyczny tutorial! 😀 Sprytnie i pomysłowo 😀 Do tego Au Champagne, w którym jestem od miesiący zakochana… Wczoraj go zamówiłam wreszcie, nie mogę się doczekać przesyłki!

    1. Ah.. Ja na swój Au champagne też dłuuugo czekałam, a byłam zakochana tak jak Ty.. Zobaczysz.. Na żywo jest jeszcze piękniejszy niż na swatchach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *