Całopaznokciowe naklejki po raz pierwszy :)

Dziś pora na pierwsze naklejki całopaznokciowe w moim wydaniu..
Zrobiłam je korzystając z metody, którą pokazywałam Wam TUTAJ
O ile z mniejszymi naklejkami specjalnego problemu nie mam, to te duże sprawiają mi kłopot przy aplikacji..
Tym razem zmieniłam lakier bezbarwny na inny – diamentowy utwardzacz Colour Alike (wcześniej stosowałam Seche Vite) i już jest lepiej..

Bazą jest pokazywany przedwczoraj China Glaze Cosmic Dust.
Do wykonania naklejek użyłam:

– płytka Red Angel RA-106
– Color Club Wild at Heart
– Barry M Pink Flamingo
– czerń do stempli Konad

Na górze dla utrwalenia Seche Vite.

Mimo drobnych niedociągnięć wyszło chyba całkiem efektownie 🙂

Co Wy na to?

PODOBNE POSTY

44 komentarze

  1. Bardzo dobrze wyszły Ci te naklejki 🙂 Gdybyś nie powiedziała o ,,niedociągnięciach" stwierdziłabym, ze to właśnie tak mam być 😛 Dla mnie super 😀

    1. Idealnie nie jest, zwłaszcza na takich zbliżeniach, ale tak w realu na prawdę fajnie się prezentował ten mani 🙂

  2. Ja do robienia naklejek ostatnio używałam Catrice Gel Like i bardzo dobrze sprawdził się w tej roli, ogólnie lakiery przyśpieszające wysychanie lakieru zazwyczaj przy tej metodzie wypadają słabo. Wracając jednak do mani – jest przepiękne i bardzo mi się spodobało 🙂

    1. Ja wykorzystuję tu znienawidzony top od CC. Do niczego innego się nie nadaje, bo wszystko rozmazuje, ale tu się sprawdza 🙂

  3. Wybralas sobie skomplikowany wzor. Wyszlo ci super. Ja czekam na stempel i mocnirjsze pazury a potem plytki pueen nadchodze 😀

    1. Ostatnio dużo kombinuję które wzory nadawały by się do kolorowania wbrew pozorom nie mam ich tak dużo jak bym chciała..

    1. Ostatnio stemplowanie mocno ewoluowało.. To już niekoniecznie jeden kolor.. Cuda można zdziałać 🙂

  4. Wow, ładnie to skomponowałaś 🙂 Podziwiam, ja pewnie bym nie umiała ich nanieść na płytkę 🙁

    1. No fakt.. Z racji robienia aż 10 sztuk robiłam je na folii, a nie na stemplu, no i samo malowanie i czekanie na wyschnięcie troszke mi zajęło.. O walce z naklejaniem nie wspominając 😉

    1. Na żywo zdecydowanie lepiej niż na zdjeciach, które nadal nie wychodzą tak jak bym chciała niestety..