Cudak z Kataru

Dziś lakier nietypowy. Nie znam marki, nie wiem czy ktoś z Was kiedykolwiek o niej słyszał. Dostałam go w prezencie od brata, który przywiózł mi go aż z Kataru 🙂
Lakier opisany jest jako B O #52.

Kolorek ma fajny, intensywny, wykończenie takie sobie. Widać nieco pociągnięcia pędzelka, tafla nie jest idealnie gładka. Tym niemniej pod zdobienia się sprawdzi 🙂
Formuła była całkiem spoko, malowanie z tego co pamiętam bezproblemowe, czas schnięcia przyzwoity. Na zdjęciu 2 cienkie warstwy.

Podoba Wam się ten cudak?

[ENG]
Today I have something interesting for you. I don’t know if any of you know this brand, but I don’t.
It was a present from my brother, who brought it from Qatar 🙂

On the botthe there is a name B O and number 52.


The colour is quite nice, the finish not so much. Brush strokes are quite visible here, the surface is not smooth enough for me. Still, I think it will look good as a base for nail art.

The formula was pretty good. As far as I recall, I had no problems with application. Drying time wasn’t bad either. I am wearing 2 thin coats here.



What do you think of this polish? Do you like it?

PODOBNE POSTY

23 komentarze

  1. ciekawy 😉 wyznaczyłam sobie za zadanie przywozić lakiery z każdego kraju, który odwiedzę, ale na razie mam tylko Gabriellę Salvete z Czech i Kiko z Włoch 😉

  2. Eee. Chyba jednak nie 😉 Odkopalam fotki z archiwum. Dziś wrzucilam na paznokcie Orly Breathable. Zero stempli. Nawet bazy ani topu nie dałam. Jak test to pełen 😀 Będę nosić je solo tak długo jak będą się dobrze trzymały 🙂

  3. Kolor nie do konca moj, ale lubie probowac marki z innych krajow. Jedni przywoza magnesy czy inne pamiatki, a ja lakiery 😛 A ze sporo podrozuje to mam niezla kolekcje 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *