Limitowana paleta GlamBOX edycja IV “Totalny Mat”

GlamBox Totalny Mat

Dziś będzie troszkę nietypowo. Pewnie niewiele z Was wie, ale poza byciem lakieroholiczką mam też totalnego bzika na punkcie kosmetyków w ogóle, a w szczególności na punkcie kolorówki. Pewnie niewiele osób pamięta, ale na samym początku mój blog był pełen różnego rodzaju recenzji, nie tylko lakierowych.. Potem stopniowo skupiłam się na paznokciach, ale ostatnio coraz częściej mam ochotę od czasu do czasu pokazać Wam coś kosmetycznego właśnie. Co Wy na to? Macie ochotę czasem poczytać co sądzę o różnego rodzaju kolorówce, zobaczyć swatche?? Na makijaże silić się raczej nie będę, bo nawet jeżeli jestem z nich w miarę zadowolona, to zdjęć sama sobie dobrych zrobić nie umiem, a takich jak na początku blogowania wrzucać po prostu nie chcę 😉

Ale swatche i recenzja to inna bajka. I dziś właśnie taką kosmetyczną recenzję dla Was przygotowałam. Mam nadzieję, że Was to zainteresuje, zwłaszcza że mam Wam do pokazania nie lada cudeńko, o którym póki co w internecie jeszcze niewiele można znaleźć.

Chodzi o limitowaną paletkę GlamBOX Totalny Mat.

GlamBOX Totalny Mat

 

Twórcą tej marki jest znana zapewne wielu z Was z YouTuba Hania, czyli digitalgirlworl13. Osobiście uwielbiam jej kanał i Wam też bardzo go polecam. Znajdziecie tam masę bardzo fajnych recenzji i makijaży. Super sprawa.

Jakiś czas temu Hania stworzyła swoją markę kosmetyków i akcesoriów, które dostępne są w jej sklepiku GLAM-SHOP. Ja dopiero niedawno skusiłam się na zakup 5 cieni na próbę i od razu zakochałam się w tej marce. Jej cienie są polskie, bardzo dobre jakościowo, nie są testowane na zwierzętach, a do tego są całkiem przystępne cenowo. Szczerze polecam.

GlamBOX TOTALNY MAT

No ale bohaterem dzisiejszego posta jest jedna z najnowszych paletek limitowanych, czyli GlamBOX edycja IV “TOTALNY MAT”.  Ta konkretna paleta zwróciła moją uwagę przede wszystkim ze względu na fakt, że zawiera same matowe cienie, których ja jestem ogromną fanką.
Znajdziemy tu 10 bardzo fajnie skomponowanych kolorów, zarówno w ciepłej jak i chłodnej tonacji. Taki zestaw pozwoli wykonać całą masę przeróżnych makijaży, zarówno dziennych jak i wieczorowych.

GlamBoX Totalny Mat

Mnie osobiście najbardziej kusiły tutaj odcienie: SZEREGOWY (kocham takie odcienie w ubiorze i makijażu, a matowego zielonego cienia jeszcze nie miałam), JAGODOWY (idealny do mojej zielonej tęczówki) i SUCHA WIŚNIA.
Super jest to, że mamy tutaj fajne cienie transferowe jak SAHARA czy SZARY BRĄZ, do tego ciemny brąz do przyciemniania zewnętrznych kącików, piękny rudy brąz – KASZTAN,  idealny do ciepłych jesiennych makijaży, no i kultowego już MATOWEGO CIELAKA, który nadaje się idealnie do wyrównania koloru powieki, bo ma odcień idealnie zgrany z moją cerą. Początkowo nie byłam przekonana do matowej bieli o nazwie CARRARA, nie sądziłam że będę jej używała, ale okazało się, że ten kolor doskonale rozjaśnia wewnętrzne kąciki oka.

 

FORMUŁA I JAKOŚĆ

 

W tej palecie mamy cienie w formule power pigment, co oznacza że są bardzo dobrze napigmentowane i delikatne w konsystencji. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Pigmentacja jest bardzo dobra. Zwłaszcza przy ciemniejszych cieniach wystarczy minimalnie dotknąć cienia by na pędzelku znalazło się sporo koloru. Trzeba delikatnie otrzepywać pędzelek, żeby zapobiec osypywaniu się cienia, ale jeżeli o tym pamiętamy, to przy pracy już na policzkach osypywania prawie nie zauważymy. Praca z nimi to czysta przyjemność, bo bardzo ładnie się blendują. Ja jestem z nich bardzo zadowolona i z czystym sumieniem polecam wszystkim fankom matów.

Zobaczcie na poniższe swatche. Zrobiłam je bez jakiejkolwiek bazy, jednym pociągnięciem palca. Nie ingerowałam też w kolory zdjęcia. Fotka zrobiona została w świetle dziennym.

GlamBOX Totalny Mat

Na stronie sklepu Glam-Shop  znajdziecie profesjonalne swatche tej paletki robione już pewnie na bazie, pokazujące maksymalną siłę tych cieni. Koniecznie zerknijcie, bo jest moc.

 

I jak Wam się podoba? Ja jestem w tej paletce zakochana. Kocham matowe cienie, a ta paletka ma w sobie wszystko czego mi trzeba. No może prawie, bo przydałaby się jeszcze czerń. Na szczęście matową czerń mam w drugim ulubieńcu – palecie Urban Decay Ultimate Basics, więc to nie problem. Kiedyś ją też Wam pokażę 🙂

Podsumowując, mogę Wam szczerze polecić paletę GlamBOX Totalny Mat. Uważam, że jest warta swojej ceny.
Jeżeli jesteście nią zainteresowane, to polecam się pospieszyć, bo jest to limitka. Pierwsza partia rozeszła się błyskawicznie i choć obecnie paleta jest dostępna, to nie wiadomo jak długo będzie na stanie.

Znajdziecie ją TUTAJ. Cena to 119 zł.

PODOBNE POSTY

7 komentarzy

    1. Ja zdecydowanie też. Nie stronię też od błysku, ale jednak maty kocham najbardziej 🙂

  1. Fajna jest! Moją uwagę też na początku zwróciła szeregowy 😉 I uwielbiam gdy paleta ma coś białego, jasnego o raz coś bardzo ciemnego 😉 pozwala wykonać makijaż na różne okazje 🙂 Sucha wiśnia fajna, ale ja nie do końca umiem używać takich kolorów 😉

  2. piękna!!! ostatnio bardzo mnie wciągnęło w kolorówkę, straciłam głowę i pieniądze z portfela 🙂

    1. Znam to 😉 Mój bzik nie ogranicza się tylko do lakierów i płytek 😉 A kosmetyki Hani niesamowicie mi leżą. Poza tą paletą mam kilka pojedynczych cieni (+ kilka w drodze) i jestem z nich mega zadowolona, tak więc polecam z czystym sumieniem.