Masura Fire Opal + zdobienie

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kolejne rosyjskie cudeńko. Tym razem będzie to lakier MASURA Fire Opal.

Fire Opal to nie tyle klasyczny lakier, co raczej topper. Szczerze powiem, że nawet nie próbowałam nakładać go solo, może się da, ale po co? 😉
Moim zdaniem najlepiej wrzucić go na ciemną bazę. Wtedy wystarczy jedna, max dwie cienkie warstwy i powalający efekt murowany.

To jak obłędnie wyglądają te multikolorowe flejki na czarnej bazie, to po prostu bajka. Trudno oderwać od niego wzrok. Ja osobiście jestem ogromną fanką flejków w ogóle, dlatego w tym lakierze zakochałam się jak tylko zobaczyłam jego swatche.

Do tego Masura Fire Opal ma bardzo przyjemną konsystencję i formułę. Drobinki ładnie i równo się rozkładają.

Moim zdaniem efekt jest piękny. Ciekawa jestem czy się ze mną zgodzicie 🙂

Zdobienie

Masura Fire Opal to lakier, który aż żal przykrywać, bo solo prezentuje się pięknie. Początkowo tak też go nosiłam, ale potem musiałam coś na górę dorzucić 😉 Nie kombinowałam mocno, zdecydowałam się na prosty stempel, klasycznie, w bieli, żeby był mocny kontrast z ciemną bazą.

Wybrałam sobie wzór z płytki Lina I foil in Love 01 i odbiłam go bielą B. Loves Plates B. an Arctic Snow. Całość standardowo utrwaliłam topem.
Co sądzicie o takim połączeniu? Podoba Wam się, czy lepiej było zostawić Masurę solo? 😉
Dajcie znać 🙂

PODOBNE POSTY

4 komentarze

  1. Ja zrobiłabym dokładnie tak jak Ty – najpierw pochodziłabym z nim solo a potem czymś przyozdobiła. Lakier jest powalający a białą koronkę dobrałaś do niego idealnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *