Orly Penny Leather – kolekcja Darlings of Defiance + zdobienie

Orly Penny Leather z kolekcji Darlings of Defiance

Dzisiejszy post poświęcony będzie kolejnemu cudeńku marki Orly z najnowszej kolekcji Darlings of Defiance.
TUTAJ pokazywałam Wam czerwony Stiletto on the Run z tej samej kolekcji, dziś zaś pora na Orly Penny Leather, który z całej szóstki chyba najbardziej mi się spodobał. Wpadł mi w oko jako pierwszy podczas oglądania swatchy w internecie, a na żywo tylko potwierdził, że faktycznie jest świetny.

Orly Penny Leather – recenzja

 

Orly Penny Letaher

 

Orly Penny Leather to nie jest kolor, który zachwyci masy i zdaję sobie z tego sprawę. Nie wszyscy lubią takie ciepłe, lekko rude brązy. Ja osobiście czuję się w nich świetnie, dlatego też ten kolor szalenie mi się podoba. Uważam, że jest bardzo ciekawy, ładnie współgra z moim kolorem skóry i cudnie wręcz wpisuje się w obecną porę roku.
Co najlepsze, nie mam nic podobnego w swoich zbiorach, a to już naprawdę osiągnięcie 😉

Lakier ma też świetną formułę. Nie jest super rzadki, a wiecie że takie lakiery preferuję, ale mimo to malowanie nim nie sprawiło mi problemu. Do tego pigmentacja. Rewelacyjna wręcz. Ten lakier spokojnie można określić mianem jednowarstwowca.

Orly Penny Leather z kolekcji Darlings of Defiance

 

Czas schnięcia jest niezły.
Jak widać na zdjęciach, lakier ma kremowe wykończenie i wysycha na ładny połysk.

Szczerze? Moim zdaniem ten lakier jest genialny. Jeżeli tylko lubicie takie odcienie, to polecam z całego serca.

Orly Penny Leather z kolekcji Darlings of Defiance

Na koniec oczywiście jeszcze zdobienie.
Początkowo planowałam coś w typowo jesiennym klimacie, ale przeglądając płytki trafiłam na B.06 Classy and Chic od B. Loves Plates i od razu wpadł mi w oko jeden ze wzorów, więc ostatecznie zmieniłam koncepcję stawiając na coś szykownego w delikatnym odcieniu kontrastującym z brązowym Orly Penny Leather. Do stemplowania wybrałam więc lakier Kaleidoscope st-82 Apple Flower i stempel przeźroczysty od UberChic, bo ten wzór po prostu musiał być precyzyjnie odbity na płytce.

Całość utrwaliłam topem Glisten & Glow, a po pierwszym dniu jeszcze zmatowiłam, dlatego możecie zobaczyć dwie wersje.
Zdjęcia zdobienia robiłam w sztucznym świetle, co trochę przekłamało odcień (zwłaszcza przy wersji zmatowionej jest to widoczne), ale całość mi osobiście się podobała. Ciekawe czy Wam też się spodoba 🙂
Koniecznie dajcie znać.

 

Orly Penny Leather ostemplowany

Orly Penny Leather ostemplowany

 

I jak? Co sądzicie o Orly Penny Leather? Lubicie takie kolory?

 

Lakiery Orly są 12-free i 13-free.
Możecie je kupić na stronie
Zapraszam też na profil firmy na Facebooku oraz na Instagramie

PODOBNE POSTY

7 komentarzy

  1. fajny jest twn lakier. on w ogóle chyba podoba mi się najbardziej z całej tej kolelcji 🙂 i powstało na nim ciekawe zdobiebie (które z chęcią zobaczyłabym w szarościach 😉 )

  2. Coraz bardziej podobają mi się wykończenia matowe, choć jeszcze niedawno nie byłam do nich przekonana, jako fan błysku. Zatem przede mną era matu 🙂

    Przy okazji, choć zupełnie nie w temacie poproszę o pomoc. Jak nazywa się fachowo pen z wysuwanymi łapkami do przytrzymywania wacików przy przecieraniu płytki do zdobień? Używasz czegoś takiego? Jeśli tak, to jak się sprawdza?

    1. Hej. Ja dopiero od niedawna przekonuje się do matu i teraz chętnie go noszę. Nie mówiąc o tym, że łatwiej go obfocic 😉
      Co do szczypczykow to mam, ale szczerze mówiąc rzadko używam. Jakoś zazwyczaj sięgam po zwykłe waciki. Nie żeby się nie sprawdzaly, ale jakoś tak wychodzi, że waty nie uszykuje, a waciki mam pod ręką. Co do nazwy, to niestety nie wiem jak jest “fachowo”

  3. Zachwyciłam się tym zdobieniem już na instagramie 🙂 To prawda, solo lakier niespecjalnie trafia w mój gust, mimo swoich licznych zalet. Za to w zdobieniu wygląda obłędnie, idealnie ciepło i jesiennie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *