Orly Vintage

Hej kochani..

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jeden z trzech kolorków z najnowszej kolekcji Melrose marki Orly, które wpadły niedawno w moje łapki.
Na pierwszy ogień wzięłam miętowy Vintage. Zapraszam na recenzję 🙂

[ENG]
Hello.


Today I’d like to show you one of the three polishes from Orly Melrose collection, that I got recently.
The first one I tried was Vintage. If you’re interested in its review, please keep reading 🙂

Vintage to przepiękny miętus o kremowym wykończeniu.. Odcień jest bardzo intensywny i cudownie prezentuje się na paznokciach.. Niesamowicie mi się podoba.

Formuła lakieru też nie zawodzi.. Vintage aplikuje się bezproblemowo. Nie zanotowałam żadnych bąbelków czy smużenia.. Super.

Do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw.

Czas schnięcia też całkiem fajny..
Ja jestem zdecydowanie na tak i gorąco polecam.. To będzie hit tego lata, zobaczycie 🙂

Zerknijcie na swatche (2 wartwy bez topu) i dajcie znać jak Wam się podoba ten odcień.. A może macie innych ulubieńców w tej serii?

[ENG]
Vintage is a beautiful mint creme polish. This shade is so vibrant. It looks great on my nails and I love it.


The formula does not dissapoint either. This polish applies without any problem. There was no smudging or bubbles. Perfect.

I needed two coats to get full opacity.


Drying time is good too.
I really like this polish and would totally recommend it to all of you.. 

I bet it will be very popular this summer   🙂


Take a look at the swatches (2 coats no top coat) and let me know what you think.


sztuczne światło / artificial lighting

światło dzienne, cień  / daylight. shadow

Lakiery Orly możecie kupić na stronie 
Zapraszam też na profil firmy na Facebooku oraz na Instagramie
  

PODOBNE POSTY

21 komentarzy

    1. Cała kolekcja niesamowicie trafiła w moje gusta. Mój nr 1 to Feel the Funk (sroka jestem, łasa na wszystko co się błyska 😉 ), ale turkusy też bardzo mi podeszły.. I różyk ten jasny może kiedyś upoluję.. Trzeba przyznać, że wyjątkowo trafiona kolekcja.

  1. Ładny, w moim typie, ale mam Barry M Greenberry, który kosztował mnie mniej i szkoda mi kasy na Orlika. Pewnie nie jest identyczny, cóż, przeżyję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *