Owocowo-kreskówkowo :)

Hej kochani..

Dziś mam dla Was drugi mani wykonany za pomocą płyteczki z nowego zestawu Pueen Leisure, który pokazywałam Wam TUTAJ.
Tym razem nieco bardziej skomplikowany, bo zdecydowałam się na naklejki.
Samo malowanie było nieco czasochłonne, ale to aplikacja tych całopaznokciowych naklejek sprawia mi największy problem.. No ale wyszło chyba całkiem nieźle 😀

Mam nadzieję, że się Wam spodoba..

Baza to China Glaze Grass is Lime Greener. Wzór pochodzi z płytki Pueen 95.
Wszystkich lakierów których użyłam do kolorowania wymieniać nie będę, bo zwyczajnie ich sobie nie zapisałam, ale były wśród nich chinki, Hean oraz Miss Sporty.

Całość mocnowałam na wilgotny Seche Vite.

A oto co mi wyszło 🙂

I jak? Podoba Wam się ? 🙂

PODOBNE POSTY

29 komentarzy

    1. Też je podziwiam 😉
      Sama absolutnie nie czuję się specjalnie kreatywna.. Czasem jak oglądam sobie mani moich guru to wyjść z podziwu nie mogę jak one wpadły na takie czy inne połączenia kolorów, faktur, wzorów..

  1. Ależ kolorowe zdobienie! I takie iście zimowe można by powiedzieć 😛 Bardzo mi się podobają Twoje kolorowe naklejki – są mega pozytywne 🙂
    A właśnie… naklejki wychodzą Ci samoprzylepne (jak Pannie Marchewce) czy musisz dodatkowo smarować bazę jakimś przezroczystym lepiszczem?

    1. Dzięki :*

      Co do naklejek to próbowałam różnych metod i ostatecznie wybrałam tę która u mnie sprawdza się najlepiej.. Podpatrzyłam ją u Swanette.. Opisywałam wszystko dokładnie tutaj: http://yasinisi.blogspot.com/2014/07/t-rex-inspired-by-swanette.html
      Co prawda całopaznokciowe nadal są problematyczne (niedociągnięcia widać, a to i tak już te najlepsze 😉 )
      ale te mniejsze wychodzą fajnie..
      Największy problem to wyczucie czasu jaki trzeba dać topowi na wyschnięcie by był jeszcze plastyczny i złapał naklejkę prosto ze stempla, ale jednocześnie nie odkształcił się za bardzo.. Z tym nadal walczę.. Przy dinozaurach poszło bezproblemowo od razu, ale tu tak lekko nie było.. No cóż.. Mam nadzieję, że trening czyni mistrza 😉

    2. Taką metodą w życiu bym nie wcelowała wzorem w paznokieć 😛 Zawsze zdejmuję naklejkę ze stempla – dopiero wtedy ją przypasowuję do płytki i przyklejam na mokry top). Chyba nigdy bym nie wyczuła ,,lepkości" top coatu… Dobrze, że jest kilka metod, przynajmniej można wybrać tę, która najbardziej nam odpowiada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *