Pierre Rene 317 Pink Flirt – recenzja + zdobienie

Pierre Rene 317 Pink Flirt

Niedawno pokazywałam Wam jasny, nudziakowy różyk Pierre Rene Delicate Rose, dziś natomiast coś zdecydowanie żywszego i intensywnego, czyli Pierre Rene 317 Pink Flirt. Zapraszam 🙂

 

Pierre Rene 317 Pink Flirt

 

11 ml buteleczka kosztuje 12,99 zł.
Kupić je możecie w sklepie internetowym Pierre Rene.

Pierre Rene 317 Pink Flirt

 

W buteleczce Pink Flirt zdaje się mieć opalizujące drobinki, ale na paznokciach ich już nie widzę. Tym niemniej jest to fajny, intensywny, choć nie neonowy odcień różu, ciekawy i bardzo ładnie prezentujący się na dłoniach. Lubię takie kolorki.
Na lato będzie jak znalazł, zarówno solo jak i pod zdobienia.

 

Formuła

Pink Flirt ma bardzo przyjemną formułę. Malowanie nim było totalnie bezproblemowe i przyjemne. Zero smug, bąbli czy innych niespodzianek.
Krycie też pozytywnie mnie zaskoczyło, bo już pierwsza warstwa wyglądała całkiem nieźle.
Na zdjęciach widzicie dwie warstwy bez topu.

Malując nim stwierdziłam, że przetestuję przy okazji wysuszacz do lakieru również od Pierre Rene. To dla odmiany nie lakier czy kropelki, ale spray.  Dla mnie osobiście dziwna sprawa i nie ukrywam, że jestem do tego typu bajerów sceptycznie nastawiona. Do tej pory użyłam go tylko raz przy tym właśnie lakierze i w sumie całkiem nieźle to wyszło. Lakier był względnie suchy dość szybko (hardcorowych testów utwardzenia oczywiście nie ryzykowałam), ale mogła to też być po prostu zasługa formuły lakieru, a  nie wysuszacza. By móc to sprawdzić musiałabym pewnie jedną dłoń suszyć bez niczego, a na drugiej użyć sprayu. Może kiedyś 😉

Na powierzchni lakieru po użyciu tego specyfiku powstała błyszcząca warstwa, która ma go chronić przed smugami czy zarysowaniami i nabłyszczać. O ile nabłyszczenie widziałam, to po ostemplowaniu Pink Flirt nie chciałam ryzykować i nałożyłam jednak klasyczny top, tak więc póki co pełnej opinii o tym produkcie wydać nie mogę. Może z czasem przetestuję go w pełni, ale mimo wszystko jestem nadal raczej sceptyczna.

A wracając do bohatera tego posta..  Mi osobiście Pink Flirt się spodobał. Formułę ma przyjemną, kolor ładny. Jestem z niego zadowolona.

Zdobienie

 

 

Pierre Rene 317 Pink Flirt

Na koniec mam jeszcze dla Was zdobienie na bazie Pierre Rene Pink Flirt.
Tym razem postawiłam na wzór z gatunku “negative space“, czyli tych niejako odwróconych, czy może negatywów? Jak zwał, tak zwał. Wiecie o co chodzi 😉
Wzór pochodzi z płytki UberChic UC 15-01, a odbiłam go lakierem Mundo de Unas Iris.
Macie fotki i w połysku i w macie. Która wersja lepsza? I co w ogóle o tym mani sądzicie?
Koniecznie dajcie znać 🙂

 

Pierre Rene 317 Pink Flirt

Pierre Rene 317 Pink Flirt

PODOBNE POSTY

3 komentarze

  1. Mani świetne! Uwielbiam “ngatywne” wzory 😀
    A co do wysuszacza to nigdy takiego sprayu nie stosowałam. A to się potem zmywa z dłoni? Bo przecież nie ma opcji, żeby przy okazji pryskania na paznokieć nie spryskać całej ręki …

  2. Bardzo energetyzujące zdobienie. Dobre na nudne spotkania organizacyjne
    bo skutecznie chronią przed przysypianiem- spojrzysz na mani i ocykasz się od razu do pionu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *