Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani..
Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby “wykałaczkową” 😉
Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ
Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić..

Jak się za to zabrać?

Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9. Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed). Radzę uważać by nie nabierać na pędzelek zbyt dużej ilości lakieru (sama zrobiłam ten błąd) ponieważ potem wszystko się rozlewa..

Po zrobieniu tych 3 kroków łapiemy za wykałaczkę i robimy poziome kreski zaczynając od boku na którym malowaliśmy te dwa cieńsze paski.. Ich częstotliwość zależy wyłącznie od naszego uznania.. Możecie zrobić 3 kreski, albo 5 czy 6.. Zależy co Wam się podoba.. 🙂
Ja zrobiłam ich po 5 czy 6 i taki efekt mi się podoba..

Na koniec mani utrwaliłam oczywiście warstwą Seche Vite.

Całość prezentowała się tak.. Ciekawa jestem czy tego typu mani Wam się spodoba 🙂

PODOBNE POSTY

62 komentarze

    1. Tak? Przeglądałam niedawno całą jej filmografię (dopiero odkryłam jej kanał :D) ale tego nie zauważyłam.. Muszę poszperać jeszcze 🙂

    1. W tej wersji faktycznie.. Ale gdyby pokombinować z kolorami, spokojnie można by zmajstrować coś bardziej stonowanego 🙂

  1. metoda z czasów przedblogowych, jeszcze w liceum tak się robiło (a w liceum byłam 10 lat temu ;p) 😀

    a potem przyszły stemple i inne marble i świat o wykałaczce zapomniał 😛

    fajnie wyszło 🙂

    1. Taak? Eee.. Ja to w Liceum (a było to więcej niż 10 lat temu 😉 ) to jeszcze obgryzałam paznokcie i nijak w głowie było mi ich zdobienie, więc dla mnie to nowość 😉

  2. osobiście wolę ten efekt wykonywany igłą, niż wykałaczką. igła bardziej harmonijnie na kolory działa, nie robi dziur w lakierze. ale wpis inspirujący, może wreszcie zdobędę jakiś ładny niebieski i się zdecyduję na to zdobienie 🙂

    1. Tak się właśnie zastanawiałam nad igłą.. Jeszcze nie testowałam, ale może przy następnej okazji sprawdzę jak to wyjdzie 🙂

    1. No coś Ty Monia.. Jestem pewna, że zbyt surowo się oceniasz.. Pokazuj coś prędko i daj nam ocenić rezultaty 😀

  3. Igła jest o wiele lepsza:P A tak z innej beczki, słyszałaś może o jakimś lakierze peel off? wszędzie pytałam i nie mogę go nigdzie dostać…

    1. O lakierze peel off nie słyszałam, ale bazę pod lakier peel off właśnie ma Essence. Ja stosują ją pod te trudno zmywalne glittery. Całkiem fajna sprawa 🙂

  4. no dokładnie tak tylko że już nie można jej nigdzie kupić…podobno essence ją wycofało, i jest coś podobnego do tego tyle że pod lampę UV… A podejrzewam że bez lampy nic z tego…

    1. Taak? To przyznam, ze nie widziałam.. Szkoda, bo to całkiem fajny produkt.. Dziwię się, że ją wycofali..

  5. no właśnie ja też a mam duży problem ze zmywaniem lakieru flormar Black Dot istna masakra… nie kojarzysz jakiejś podobnej bazy ale z innej firmy…?

    1. Niestety znam tylko bazę Essence.. Aczkolwiek poszukaj w necie.. Kojarzę, że na zagranicznych blogach czytałam kiedyś, ze dziewczyny robią taką bazę same z jakiegoś rodzaju kleju chyba, ale niestety nie pamiętam szczegółów..

  6. Hej. Ja wolę takie rozmazywane zdobienia robić na drugiej warstwie tego bazowego koloru, a tej pierwszej daję wyschnąć- wtedy po rozmazaniu nie prześwituje paznokieć tylko kolor tego bazowego 🙂 I używam igły albo szpilki- wolę coś cienkiego do rozmazywania, jakoś wykałaczką mi takie grubaski wychodzą 😛
    Świetny dobór kolorów- od razu się cieplej zrobiło 🙂

  7. taaak wiem też to widziałam z kleju Magic takiego czerwonego, ale ja go jakiś czas temu używałam i miał zerową przyczepność do paznokcia…

    1. Klej magiczny to nawet mam, ale wykorzystuję go do ochrony skórek i palcy podczas robienia gradientu 😉